29.06.2015

PalomaSpa kosmetyki do dłoni

 

Uwielbiam produkty do pielęgnacji dłoni, a szczególnie peelingi. Mam ich już niemałą kolekcję, a wśród nich mój ulubiony PalomaSpa. Jakiś czas temu wspominałam Wam o nim. Dzisiaj powiem jeszcze kilka słów o kremie do rąk z tej samej kolekcji. 

 

Oba kosmetyki świetnie ze sobą współgrają. Posiadają ten sam piękny, kwiatowy zapach, który mogłabym wąchać nieustannie. Peeling jest produktem o mocno drapiących drobinkach, dlatego nie polecam go używać na rany, pęknięcia. Mocząc dłonie w wodzie przed nałożeniem peelingu, jego działanie jest delikatniejsze. Jeśli macie szorstką skórę polecam używać go na sucho. Po kilku minutowym masażu spłukujemy dobrze produkt. Dłonie są świetnie nawilżone i niesamowicie delikatne, przyjemne w dotyku. Aby utrzymać na dłużej nie tylko efekt nawilżenia ale i tego pięknego zapachu używam zaraz po zabiegu kremu. Produkt wyróżnia się tym, że jest w formie mgiełki. Krem nakładamy spryskując skórę wygodnym atomizerem. Konsystencja jest przyjemna, niezbyt gęsta. Dłonie nie są po nałożeniu tłuste czy klejące. Całkiem szybko się wchłania pozostawiając skórę odżywioną, nawilżoną, a także delikatną. Uwaga, zapach jest intensywny, dlatego dla niektórych z Was może być zbyt uciążliwy, szczególnie latem.  Oba produkty bardzo dobrze się spisują. Głównie polecam peeling.


3 komentarze:

  1. Miałam te produkty i co do peelingu to się zgodzę, jest super i dobrze się u mnie sprawdzał, natomiast co do kremu to początkowo byłam z niego zadowolona, ale po jakimś czasie nie dawał mi zbyt dużego uczucia nawilżenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam nigdy nic z tej firmy :)

    OdpowiedzUsuń