07.11.2017

Buna Szałwia, pielęgnacja cery tłustej


Przychodzę do Was z recenzją kosmetyków bardzo fajnej, a zarazem taniej marki kosmetycznej. Buna opiera swoje produkty na ziołach, czerpie to co najlepsze z natury. Tak naprawdę dopiero od niedawna poznałam ich asortyment, wcześniej nie słyszałam nawet tej nazwy. Jestem bardzo pozytywnie zaskoczona i z pewnością zakupię coś do pielęgnacji włosów jak i całego ciała.


Oferta jaką dysponuje Buna jest całkiem szeroka. Każdy typ cery znajdzie coś dla siebie, kosmetyki są dopasowane do potrzeb skóry. Są również produkty do kąpieli, pielęgnacji ciała jak i włosów. Słyszałam dużo dobrego na temat odżywek i szamponów, jednak osobiście nie miałam okazji ich poznać. Myślę, że skuszę się w przyszłości na jakiś zestaw. 

W skład mojego zamówienia znalazły się produkty do cery tłustej. Matujący krem do twarzy, drożdżowo-glinkowa maseczka oraz płyn micelarny. 


"Buña to wielopokoleniowa tradycja zielarska we współczesnym wydaniu. Odkrywa na nowo tajemnice zdrowia i urody naszych babek i prababek. Buña ufa naturze oraz tradycyjnej mądrości, wiedzy i doświadczeniu, przekazywanym przez kobiety z pokolenia na pokolenie. Czerpie ze skutecznych i prostych sposobów na pielęgnację, którymi dzieliła się ukochana babcia. Buña jest bogata w ekstrakty z ziół, znane z polskich łąk, ogrodów i doniczek. Czerpie z ich cudownych właściwości działających na ciało i zmysły."


Maseczka to produkt, którego zadaniem jest oczyszczenie z toksyn naszej twarzy oraz zmatowienie. Posiada przyjemną, kremową konsystencję, o delikatnie ziołowym zapachu. W składzie znajdziecie ekstrakt z szałwii i drożdży, glinkę, oliwę z oliwek, olej kukurydziany, olej sezamowy i makadamia. Po nałożeniu skóra jest świeża oraz lekko zmatowiona. Używając całej serii widoczna jest poprawa stanu skóry. Normalizuje się praca gruczołów łojowych, twarz nie świeci się mocno podczas dnia. Kolejnym kosmetykiem jest płyn micelarny. Zapakowany w dosyć dużą buteleczkę starczy Nam na bardzo długi czas. Delikatnie ziołowy zapach jest przyjemny (nie kojarzyć go z typowymi herbatkami). Dobrze radzi sobie z demakijażem zarówno twarzy jak i oczu. Nie podrażnia, jest przyjemny. Przyjemnie odświeża, lubię go używać także  rano przed nałożeniem makijażu. Radzi sobie z nadmiernym przetłuszczaniem skóry oraz lekko matowi i koi. Ostatnią perełką jest krem na dzień i na noc. Ja używam go właśnie jako bazy pod makijaż. Jest bardzo lekki, szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Twarz zdecydowanie wolniej świeci się pod makijażem. Jest lekko zmatowiona i przyjemna w dotyku. Uwielbiam go głownie za lekką  konsystencję i przyjemny zapach. Słoiczek mimo iż mało solidny, mieści w sobie całkiem wydajną ilość kremu. 

Brawo Buna za świetne kosmetyki !. 

8 komentarzy:

  1. Nie znam tej marki, nigdy o niej nie słyszałam ale kosmetyki zapowiadają się całkiem ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz o nich słyszę, ale brzmią świetnie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zrobisz post o Wrocławiu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie będę nic wrzucać, ale jeszcze zobaczymy :)

      Usuń
  4. Hej. Jak malowalas te kwiatki przy paznokci gdzie jest z takim jasnym i ciemnym kolorem manicure wykonany i do tego kwiaty

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najpierw robię obrys dowolnego kwiatka hybrydą i wypełniam środek. Zazwyczaj na środek daje dwa kolory i mieszam je na wzorku, żeby wyglądało bardziej naturalnie. Utwardzam i bardzo gęstą farbką (np. biała) rysuje ponownie obrys każdego płatka. Tyle, że nie robię tego dokładnie, a wyjeżdżam poza obrys malowany hybrydą, a w niektórych miejscach robię kreski nieco niżej. o daje fajny efekt 3d :)

      Usuń
    2. oki bede próbować. a moze zrobisz kilka step by step i doddasz na insta ;) Twoje prace sa piekne !

      Usuń
    3. dziękuje, bardzo mi miło :) Postaram się kiedyś coś wrzucić, jeśli tylko mój narzeczony będzie miał chęci na nagrywanie. :)

      Usuń